Duch zaczal nawiedzac mieszkanie tuz po smierci ojca Ryszarda. Kiedy nie zyl i on, w domu pojawily sie dwa duchy. Ich ciemne, przezroczyste postacie widzieli zarowno domownicy, jak i sasiedzi.
- Tylko krotko po smierci syna byl spokoj - wspomina pani Grazyna. - A snil mi sie wsrod wspanialych kwiatow i jasnej, przezroczystej wody. Mowil do mnie, ze te kwiaty trzeba zebrac, bo przyjdzie sasiadka i je sprzeda. Bardzo przezywalam jego smierc, ale ten sen jakos mnie uspokoil.
Comments are closed for this post